Filmy Bollywood

Kaabil (2017) – bo serce widzi wszystko

Kaabil to mocny film. Historia w nim przedstawiona najpierw mnie rozczuliła, żeby potem mogła mocno kopnąć w brzuch i pokazać, że życie nie zawsze jest piękne i idealne. To zdecydowanie film o miłości, o jej sile i potędze. O tym, co zakochany człowiek jest w stanie zrobić i w kogo się zmienić dla swojej ukochanej. Na początku możemy mieć wrażenie, że oglądamy kolejny film romantyczny, ale nic bardziej mylnego.

Kaabil-Poster-Hrithik-Roshan-Yami-Gautam
Kliknij w plakat po więcej informacji o filmie

Intrygujący zwiastun


Po obejrzeniu zwiastuna, wiele się nie dowiedziałam. Pokazane są w nim tylko urywki, nie do końca wiadomo, o co będzie chodzić w filmie. I szczerze? Takie są najlepsze! Intrygują człowieka, nie zdradzają za dużo szczegółów. Nie wiemy do końca, czego możemy się spodziewać. Dlatego też byłam bardzo ciekawa, jaka ciemność wkroczyła do życia Rohana i Supriyi.

Romantycznie, ale nie do końca


Rohan i Supriya to bohaterowie dosyć nietypowi jak na Bollywood. Przynajmniej nie potrafię sobie przypomnieć innego filmu, gdzie główni bohaterowie są ślepi (jeśli Wy jakiś kojarzycie, dajcie znać w komentarzu). W dodatku ich historia to smutna historia. Nie spodziewajcie się tu fajerwerków, zbyt wielu scen romantycznych, bo dostaniecie to tylko na początku (łącznie z pięknymi piosenkami). Choć napisałam, że to film o miłości, to w drugiej części dominuje jednak brutalność i chęć zemsty, ale nadal podparta uczuciem. Nie chcę Wam jednak spoilerować, dlatego na tym pozostanę. 😉 Obiecuję tylko, że nie raz Was Kaabil zaskoczy!

Z dobrego, w złego

Muszę przyznać, że szczególnie nie przepadam za Hrithikiem (lubię go i tyle). Ostatnio oglądałam z nim Bang Bang, w którym kompletnie mnie nie zachwycił, ale to, co pokazał w Kaabil, naprawdę mi się podobało. To jak zagrał głównego bohatera, jak wczuł się w jego psychikę i charakter, wyglądało bardzo realistycznie. Nie raz miałam ochotę go przytulić i pocieszyć (bo jakoś w filmie nie było widać, aby ktoś to robił), a w późniejszych scenach wstrząsnąć i wyperswadować mu jego pomysł (bo tego też nikt nie zrobił). Co jak co, ale po takich filmach zaczynam nieco bardziej lubić Hrithika. 😉

Pracująca i dumnie niezależna

Yami Gautam również należą się gromkie brawa. Jak dla mnie to bardzo dobra aktorka. Polubiłam ją już po filmie Vicky Donor i choć dotychczas widziałam z nią tylko 3 filmy (w tym ten), to na pewno nie będą to moje ostatnie. W szczególności, że nie gra tylko w Bollywood. 😉
W Kaabil udowodniła mi, że nie mylę się co do jej osoby, bo świetnie zagrała swoją rolę.
Razem z Hrithkiem stworzyli cudowną parę na ekranie i choć niekiedy wyglądali komicznie, to naprawdę mnie do siebie przekonali i nieraz rozczulili. Gdyby tylko w ich szczęśliwym życiu nie było tego złego, który nie wiedzieć czemu, im je uprzykrzał.

Bo każda historia potrzebuje villaina

Naprawdę przez cały film zastanawiam się, jakie głupie pobudki miał ten, któremu tak bardzo przeszkadzało ich szczęście. Nasuwa mi się przy tym pytanie, dlaczego tacy ludzie w ogóle istnieją? Nie mogą czegoś mieć, to i tak wezmą. Nie liczy się to że ranią ludzi i łamią przy tym prawo. Najważniejsze, żeby ich potrzeby były zaspokojone i mieli to, czego pragnęli. Och, po co na świecie są tacy ludzie… 😦

Mam trochę problem z tym, jakimi słowami wyrazić swoje odczucia i opinię po seansie, tak, żeby nie zawrzeć w niej zbyt wielu spoilerów, dlatego zakończę ją jednym zdaniem. Kaabil jak najbardziej warto obejrzeć, ze względu na świetnych aktorów – Hrithika i piękną Yami, wciągającą i jednocześnie smutną historię ich bohaterów oraz piękne piosenki wplatane pomiędzy.

Polecam!


Projekt bez tytułu (2)



A Wy? Widzieliście już ten film czy dopiero macie zamiar go obejrzeć? 

______________________________________________________

Gify autorstwa SalaamNamaste (dwie ostatnie – Tumblr)
Reklamy

10 thoughts on “Kaabil (2017) – bo serce widzi wszystko

  1. I dla mnie Kaabil okazał się zaskakującym filmem. Po trailerach nie bardzo było wiadomo, co może się zdarzyć, więc w trakcie seansu szok był jeszcze większy. Uważam, że film jest bardzo dobry. Historia intryguje, wciąga, nie nudzi. Do tego obsada, która, trzeba przyznać, że dobrana idealnie. Hrithik i Yami stworzyli uroczy duet więc chętnie zobaczę ich jeszcze kiedyś razem na ekranie. Plusem jest też ścieżka dźwiękowa, która bardzo mi się spodobała. Jest naprawdę fantastyczna!
    Również więc polecam film 😊

    Polubione przez 1 osoba

  2. Kaabil mam w planach w najbliższym czasie. Właściwie to brak mi ostatnio czasu i nie powinnam oglądać, ale Twoja recenzja do tego stopnia mnie zachęciła że w ciągu kilku następnych dni znajdę chwilę i koniecznie obejrzę 😊
    Jestem strasznie ciekawa, bo trailer mnie dosłownie zachwycił. Mam wrażenie że film mi się spodoba. Z tego co piszesz, historia chyba trochę przypomina Ghajini, który bardzo lubię więc może być ciekawie.
    Jestem też ciekawa duetu Hrithika i Yami bo wyglądają razem super 👌 A piosenki są niesamowite ❤
    Tylko jakoś tak się obawiam o Hrithika bo w trailerze niekiedy jakoś do mnie nie przemówił, ale skoro go chwalisz to nie może być aż tak źle 😜

    Polubione przez 1 osoba

    1. Miło mi, że Cię zachęciłam! 😊 W ogóle przypomniałaś mi, że muszę wreszcie obejrzeć „Ghajini”, tylko ciągle zniechęcają mnie te 3h trwania. Jednakże tyle osób wychwala ten film, więc chyba warto. 😉 A co do Hrithika, to fakt może było kilka momentów, gdzie nieco mnie irytował, ale patrząc całościowo, to naprawdę wypadł świetnie. 😉

      Lubię to

  3. Kaabil był dla mnie miłym zaskoczeniem. Historia bardzo ciekawa i rzeczywiście nietypowa. Największe wrażenie zrobiła na mnie Yami, zagrała naprawdę genialnie. Zawiodłam się jeśli chodzi o soundtrack. Bo jedyna piosenka jaka mi się spodobała to Mon Amour. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Szczerze? To podczas filmu podobały mi się piosenki, ale kiedy przesłuchałam je zaraz po seansie, nagle brzmiały dla mnie inaczej. 😛 I mnie też ostatecznie podoba się tylko „Mon Amour”. 😉

      Lubię to

  4. Ten film trafił do listy moich ulubionych! 🙂 Jest naprawdę godny polecenia. Jedynym małym minusem jest gra aktorska Hrithika. W niektórych momentach przypominał mi swoją postać z Koi Mil Gaya i to mnie troszkę irytowało. Jednak nie było tego przez cały film 🙂 Fabuła taka świeża, nowa i bardzo intrygująca!
    Podoba mi się jego duet z Yami ❤ Jest między nimi chemia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To racja, było kilka chwil, w których irytowała mnie jego gra aktorska… Ale tak jak napisałaś, nie było jej przez cały film, więc nie było tak źle. Całościowo Hrithik i tak nie wypadł dla mnie źle. 😊

      Lubię to

  5. Też często mam problem z Hrithikiem, bo jakoś średnio go lubię, ale skoro tutaj pokazał na co go stać, to chętnie obejrzę ten film. Mam nadzieję, że mi się spodoba, bo dawno czegoś nietypowego z Bollywood nie oglądałam. 😀
    I witaj znowu w blogowym świecie! 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja, o dziwo, pomimo mojej niechęci do niego, obejrzałam ostatnio aż 2 filmy z nim! 😂 Ale teraz zrobię sobie od niego znów dłuższą przerwę! 😂 Dziękuję za miłe powitanie! 😊

      Lubię to

  6. Kaabil trafił do moich ulubionych filmów! Ja z kolei Hrithika uwielbiam z każdym kolejnym filmem! Zagrał fenomenalnie! Patrząc na niego aż się łezka w oku kręciła. Yami równie dobrze wypadła. Soundtrack uwielbiam! ❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s