Filmy Bollywood

Hichki (2018) – jak przekuć swoją słabość w siłę

O Hichki było swego czasu głośno. Przede wszystkim ze względu na powrót Rani do grania po czterech latach przerwy oraz przez podejmowany temat w filmie – historię nauczycielki z Zespołem Tourette’a. Odkąd pojawiła się pierwsza informacja o nowym projekcie Rani Mukerji, bardzo wyczekiwałam dnia, w którym będę mogła go obejrzeć. Premiera tego filmu miała miejsce w marcu tego roku, ale ja dopiero teraz znalazłam dobrą wersję z napisami angielskimi. Nie czekałam zatem długo i zabrałam się do oglądania. Jak myślicie, warto było czekać na nowy film Rani?  Czytaj dalej „Hichki (2018) – jak przekuć swoją słabość w siłę”

Reklamy
Filmy Kollywood

Paiyaa (2010) – podróż dwóch nieznajomych

Ostatnio w Polsce deszczowo, tylko pada, pada i przestać nie chce. Zawsze wtedy przypomina mi się tekst piosenki, śpiewanej kiedyś przez Kabaret starszych panów, który większości Wam pewnie jest znany, a mianowicie „w czasie deszczu dzieci się nudzą”. Ja się może nie nudzę, bo mam coś robić, ale za to za każdym razem, kiedy za oknem jest taka pogoda, mam ochotę nie wychodzić z domu, leżeć w łóżku cały dzień i oglądać jakieś radosne i kolorowe filmy. Wczoraj natomiast naszła mnie ochota na obejrzenie filmu, który nie obfituje w piękne barwy na ekranie, ale jakoś bardzo kojarzy mi się z deszczem i uwielbiam go oglądać w taką pogodę. I pomyśleć, że to za sprawą tylko jednej piosenki, w której jest on tam obecny. 😀 Dzisiaj zatem podzielę się z Wami moją opinią o filmie Paiyaa, o którym już dawno chciałam tutaj napisać.  Czytaj dalej „Paiyaa (2010) – podróż dwóch nieznajomych”

Filmy Bollywood · Uncategorized

Ladies vs Ricky Bahl (2011) – strzeżcie się, drogie panie!

W te wakacje podjęłam się wyzwania – chcę obejrzeć jak najwięcej filmów indyjskich, by  trochę nadrobić zaległości. Przede wszystkim jednak robię to, żeby zmotywować się do znalezienia czasu na oglądanie filmów mojej ulubionej kinematografii, bo ostatnio było u mnie z tym słabo. Póki co, wyzwanie idzie mi dobrze; trzymam się wyznaczonego celu, czyli przynajmniej 4 filmy tygodniowo. Jest to w sumie mój piąty film obejrzany w ciągu tygodnia, ale czwarty, o którym będę pisała dla Was krótką opinią (piszę je na zmianę: raz tutaj, a raz na fanpage’u bloga). Zapraszam zatem do dalszego czytania, bowiem w dzisiejszym wpisie będzie nas oszukiwał Ricky Bahl. 😀 Czytaj dalej „Ladies vs Ricky Bahl (2011) – strzeżcie się, drogie panie!”